Banki

     Jedną z pierwszych rzeczy jakie robimy dostając się na studia jest założenie konta w banku (jeżeli jeszcze go nie posiadamy). Więc  przeglądamy oferty banków, żeby sprawdzić, która z nich jest dla nas najbardziej korzystna. Oczywiście, jako studenci, zwracamy uwagę na konta studenckie, które z założenia powinny być w jakiś sposób preferencyjne. Jednak po bliższym przyjrzeniu, okazuje się, że banki zamiast stworzyć naprawdę preferencyjne warunki i zachęcić tym samym do długofalowej współpracy, wciąż nastawiają się na wyzysk studenta. Nie ma nic za darmo, pomyślą co niektórzy. Ale czy na pewno? Z założenia powinno być tak, że bank, który dostaje od nas pieniądze w postaci wpłat na rachunek osobisty, powinien nam jeszcze za to płacić. Śmieszne? A jednak. Kiedy my wpłacamy pieniądze banki umiejętnie nimi obracając zarabiają na nich całkiem dobry procent. Tak powinno być! A jak jest? Odsetki proponowane nam przez banki na rachunkach studenckich to jedna wielka mistyfikacja. Ile procent zarabiasz na koncie? 0,5% 1% a może 1,5%? 1% z tysiąca złotych w skali roku to 10 zł. Niezła kasa co :) ? Ale i to byłoby dobre, gdyby było. Niestety utrzymanie konta kosztuje 2 zł za kartę do bankomatu, 2 zł za prowadzenie rachunku, 0,5 zł  za każdy przelew internetowy itd. Oczywiście podane wartości są tylko dla przykładu i różnią się w zależności od banku. W każdym razie na naszym koncie przestajemy zarabiać, a wręcz zaczynamy tracić. Więc, gdy wybieramy studencki rachunek „oszczędnościowy”, powinniśmy się głównie kierować nie oprocentowaniem a wysokością opłat związanych z jego prowadzeniem. W punktach od najważniejszego według mnie:

 

Opłaty związane z założeniem i utrzymaniem rachunku oraz z posiadaniem karty do bankomatu.

Dostępność bankomatów. Ile ich jest w danym mieście i w całym kraju, jak również, czy możemy korzystać z bankomatów za granicą.

Czy jest możliwość zarządzania rachunkiem przez Internet.

Dopiero teraz, a i tak nie jestem pewien, czy nie za wysoko-oprocentowanie.

Support  techniczny.

 

     Oczywiście dobre, tzn. wysokie oprocentowanie konta to istotna sprawa, ale wtedy, gdy mamy kilka/kilkanaście tysięcy „luźnej” kasy. Idealnego rozwiązania nie ma. Ale jest zbliżone do ideału. I jest to rozwiązanie, które mógłbym Wam polecić z czystym sumieniem. Otóż takim rozwiązaniem jest otwarcie dwóch rachunków. Jest to możliwe we wszystkich bankach, ale najciekawszą ofertę przedstawia mBank. Jeden z rachunków eKonto, którego koszt założenia i utrzymania to oczywiście 0 zł, jest używany „na co dzień”. Możemy go otworzyć i zarządzać nim nie wychodząc z domu za pośrednictwem Internetu bez żadnych opłat i prowizji. Wszelkie transakcje przeprowadzamy za jego pośrednictwem. Natomiast drugi eMax plus, który również nie kosztuje nas ani złotówki, zarabia dla nas nawet 4,25% przy miesięcznej kapitalizacji odsetek. Jest on ograniczony do jednej niepłatnej wypłaty środków w miesiącu, ale po co mamy wypłacać częściej, przecież od tego mamy eKonto :) mBank proponuje nam w ten sposób bardzo korzystne rozwiązania i to powtarzam jeszcze raz - bez żadnych opłat.

     Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto wspomnieć. mBank w swojej ofercie posiada również Supermarket Funduszy Inwestycyjnych i usługę eMakler które dają nam ogromne możliwości inwestycyjne, ale to temat na kolejny dużo obszerniejszy artykuł.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Skontaktuj się z nami:

 

studenckakiesa@wp.pl

www.studenckakiesa.pl

Studencka Kiesa

Biedny student? Nic z tego!

logo strony. student i jego pełna kiesa

studenckakiesa.pl